Ale ten kawałek papieru był czymś więcej niż tylko marzeniem. Był symbolem wiary w siebie, nawet wtedy, gdy świat jeszcze go nie dostrzegał.
Carrey był odrzucany wielokrotnie. Mówiono mu, że jest „zbyt dziwny”, „zbyt ekspresyjny”, „zbyt szalony”. Ale to właśnie to „szaleństwo” uczyniło go wyjątkowym. Za każdym razem, gdy zamykano przed nim drzwi, spoglądał na czek i przypominał sobie, kim naprawdę jest.
Pięć lat później otrzymał dokładnie 10 milionów dolarów za rolę w filmie Głupi i głupszy. Wrócił wtedy do czeku, który wciąż nosił w portfelu. Płakał — nie z powodu pieniędzy, ale dlatego, że dotrzymał obietnicy danej samemu sobie.
Nie lekceważ siły wiary w coś, co jeszcze nie istnieje. Czasem świat potrzebuje, żebyś to Ty pierwszy to zobaczył.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz